Jak czytać składy kosmetyków?

Czytanie składów to jak dla mnie totalna podstawa jeżeli chodzi o wybór kosmetyków. Z nich możemy się dowiedzieć w sumie...wszystkiego o tym czy dany kosmetyk raczej będzie pasował do naszej cery czy lepiej odłożyć go z powrotem na półkę. Ale jak go czytać, jakie zasady panują w jego ułożeniu i gdzie szukać szkodliwych substancji? O tym wszystkim dowiecie się w dzisiejszym poście. Po omówieniu każdej części składu znajdziecie grafikę, która pokazuje co powinno się tam znaleźć w kosmetyku naturalnym (oczywiście nie koniecznie wszystko na raz)

Zapraszam do czytania i komentowania



 Składniki ułożone są od tego, którego jest najwięcej do tego którego jest najmniej

Zasada pewnie Wam bardzo dobrze znana. Składniki w składzie są podawane od tego którego jest najwięcej do tego którego jest najmniej. Rzadko jednak się zdarza, aby przy tym był podany procent przy każdym składniku, jednak i takie kosmetyki są (co bardzo doceniam!).
Jak ocenić ilość dobrych składników? Wystarczy w składzie znaleźć konserwant (phenoxyethanol lub te bezpieczniejsze- sorbic acid, benzyl alcohol, salicylic acid)- najczęściej nie ma go więcej niż 1-2% na cały produkt. Jeżeli ekstrakty lub oleje pielęgnacyjne znajdują się pod nim w składzie- jest ich bardzo mało.

Jak podzielony jest skład?

Część pierwsza: składniki, na których kosmetyk bazuje.
Są to najczęściej dwie pierwsze substancje, które widzimy w składzie.I tutaj możemy znaleźć wszelkiego rodzaju popularne (najczęściej) oleje i masła takie jak-olej słonecznikowy, olej rzepakowy, z pestek winogron czy masło shea; silikony, parafina, minerały (także te służące jako filtry), detergenty (szkodliwe SLS, ale też łagodniejsze jak betaina kokamidopropylowa), alkohole czy po prostu woda. Trochę tego jest, dlatego jeżeli chcecie stawiać na naturalne i pozwalające Waszej skórze oddychać bazy to polecam oleje i masła naturalne, wodę i hydrolaty. Różne bazy znajdziemy zależnie od tego do czego przeznaczony jest kosmetyk- im dłużej kosmetyk ma wytrzymać u nas na buzi tym baza będzie bardziej konkretna. Dlatego nie spodziewajmy się przy ekstra długotrwałym mega kryjącym podkładzie lekkiej konsystencji.

Część druga: składniki aktywne.
W tej części znajdziemy to,czym z taką namiętnością producenci próbują nas przekonać do zakupu swojego kosmetyku. W dobrych i naturalnych kosmetykach znajdziemy tu oleje (te mniej popularne i droższe), ekstrakty czy inne składniki aktywne. W kosmetykach złej jakości, tu będą zapychacz- wszelkiego rodzaju uwodnione oleje, PEG-i, akryalny, mikroplastik,silikony, jeszcze raz pochodne ropy naftowej (producenci na nich nie oszczędzają) czy przenikające filtry chemiczne (najczęściej jest ich stosunkowo o wiele mniej w kosmetyku niż filtrów fizycznych).

Część trzecia: substancje zapachowe, konserwanty...i nie tylko
Ta część- czyli ostatnie dwa-trzy składniki powinny być pozostawione na konserwant. Powinny. W rzeczywistości często znajdziemy tutaj w kosmetykach drogeryjnych składniki aktywne- jest ich wtedy bardzo bardzo mało. Przykładowo- bardzo popularny konserwant- phenoxyethanol. Nie może go być więcej w kosmetyku niż 1%- podobnie jest z innymi konserwantami. Co oznacza, że wszystkie składniki, które są za nim w składzie są w ilości mniejszej niż 1% (trafiłam kiedyś na taki super polecany krem- woda, olej rzepakowy, phenoxyethanol i dopiero reszta).
Tutaj też znajdziemy substancje zapachowe- są one w niewielkim stężeniu, podobnie do konserwantu, przez co możemy zweryfikować w jakiej ilości są substancje aktywne stojące za nimi w składzie. Mogą one być w formie olejków eterycznych i jest to naturalna opcja lub w wersji sztucznej- perfum. Dzięki olejkom eterycznym produkt może otrzymać nowe właściwości- staje się uspokajający, relaksujący lub wręcz przeciwnie- napina i ujędrnia skórę.



Czytanie składów to coś co powinno wejść w nawyk. Dzięki temu uchronimy się przed wszelkimi niezbyt miłymi niespodziankami: zapchanymi porami, przesuszoną skórą czy wysypem.
 Pamiętajcie też o wykonaniu próby uczuleniowej. Niektóre składniki (na przykład olejki eteryczne) w zbyt wysokich stężeniach mogą wywołać podrażnienia.

Na co jeszcze warto zwrócić uwagę przy czytaniu składu?

PAO, czyli symbol trwałości produktu po otwarciu. Warto na niego zwrócić uwagę, ponieważ nie jest to to samo co data przydatności do zużycia. W zależności od kosmetyku czas, PAO jest różne- najkrótsze PAO mają tusze do rzęs, a najdłuższe produkty sypkie- cienie, pudry mineralne- czasem nawet dwa lata! Jednak zawsze należy pamiętać o tym, żeby kosmetyków użytkować w sposób higieniczny- myć pędzle, dotykać ich czystymi palcami i trzymać w higienicznym miejscu.


Data przydatności. Patrzcie na nią zawsze, ale to absolutnie zawsze. Dzięki temu unikniecie kupna kosmetyku z krótką datą przydatności lub w ogóle przeterminowanego. Niektóre kosmetyki mają podaną datę produkcji i czas w jakim od tej daty można kosmetyk zużyć. Data produkcji powinna być oznaczona jeżeli nie ma podanej daty końcowej przydatności kosmetyku

Na niebiesko data produkcji, a na czerwono data przydatności do zużycia.

Nie zwracajcie zbytnio uwagi na certyfikaty- zdarza się, że są kupowane albo zwyczajnie zmyślone (jako element szaty graficznej...).

No, to na tyle na dziś. Trochę dużo wiedzy udało mi się zgromadzić w jednym poście, jednak uważam, że jest ona przydatna- czytanie składu to pierwsze co powinniśmy robić po wyciągnięciu kosmetyku z półki.

33 komentarze:

  1. Jejku, super przydatny post! Właśnie szukałam czegoś podobnego!
    >>alicce-alice.blogspot.com<<

    OdpowiedzUsuń
  2. Super wyjaśniłaś jak odczytywać ♥

    londonkidx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyczerpująco! ;)
    Kocham kosmetyki naturalne i oszalałam na ich punkcie zupełnie. Nadal jednak mam problem z odpowiednim dobraniem kosmetyków do twarzy.Ciężko jest mi tak naprawdę stwierdzić czego tak naprawdę moja skóra potrzebuje ;o

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ważny, przydatny post. Gratuluję :) Ja od długiego czasu przy wyborze kosmetyków zwracam uwagę przede wszystkim na skład, a pamiętam, że kiedyś było to dla mnie czarną magią. ;) Obserwuję i zapraszam do siebie !

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo przydatny post! Zawsze mam problem z prawidłowym czytaniem składu a teraz myślę, że będę już nieco więcej ogarniać :) Obserwuję i pozdrawiam. MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytam zazwyczaj składu kosmetyków, ale dzięki temu postowi chyba zacznę :D
    Pozdrawiam! wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo przydatny post! Nigdy nie umialam czytac skladu kosmetyków i zawsze wiedziałam tylko, że w pierwszej kolejności jest substancja, której jest najwięcej.

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytając ten post, przypominają mi się ostatnie lekcje chemii. :D Bardzo ciekawy pomysł! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo mądry post i świetne rady. Na pewno ktoś z tego korzysta, w szczególności jeśli jest to osoba, która patrzy na takie rzeczy.

    ZAPRASZAM DO MNIE!
    Byłoby mi miło, gdybyś zadała mi pytanie do Q&A, które planuję zrobić.

    Mój blog
    Mój kanał na Youtube

    OdpowiedzUsuń
  10. Staram się czytać składy kosmetyków, więc ten
    Pozdrawiam.
    www.tipsforyoungers.blogspot.com
    post był dla mnie bardzo przydatny :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam ten wpis na temat certyfikatów i mnie bardzo zszokował bo przecież takie umownie potwierdzone symbole nie powinny robić jedynie za element szaty graficznej, a zobowiązywać do przestrzegania konkretnych, związanych z nimi zaleceń.

    Kiedy chcę zakupić jakiś kosmetyk, to zawsze sprawdzam przed tym jego pełny skład - jeśli nie jest ogólnie dostępny to najczęściej daruję sobie produkt, chyba że znam markę i wiem czego mniej więcej się spodziewać ;) Do analizy stosuję najczęściej popularne strony internetowe, a także googluje każdą substancję osobno jeśli jest dla mnie nowością :))

    Sakurakotoo ❀ ❀ ❀

    OdpowiedzUsuń
  12. Post po prostu genialny! Bardzo dużo z niego wyniosłam! Super :) Mam nadzieję , że teraz będę wiedziała jak sprawdzić poszczególny skład i kupić to co najlepsze :) Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Przeważnie nie czytam składu kosmetyków, ale czytając twój post uświadomiłam sobie, że powinnam :* świetne rady!

    Obserwuje kochana :*
    Zapraszam allixaa.blogspot.com - klik

    OdpowiedzUsuń
  14. Rzadko czytam, uważam na te składniki, które mnie podrażniają :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zawsze czytam skład kosmetyków. Bardzo ciekawy wpis.

    https://inspiracjepatrycjil.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie ukrywajmy, że wiele ludzi nie czyta składu, bo po prostu nie wie nic o jakichkolwiek składnikach - które są dobre, a które złe - a to błąd
    Pozdrawiam :)
    https://ragazza99.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Skład kosmetyków jest bardzo istotny :)
    Aż przypomina mi się chemia z 1 klasy LO :D
    Bardzo przydatne!

    https://live-telepathically.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo przydatny post, taka wiedza na pewno przyda mi się przy kolejnych, kosmetycznych zakupach :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo ciekawy post <3 Ja często czytam skład kosmetyków, ale jak się okazuje wcale nie umiem tego robić haha
    https://karik-karik.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Przyda się ;)! Nawet zainspirowałaś mnie do obejrzenia paru filmików o tym ;).
    http://modoemi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Hello beautiful, great post! :)♥ I love your blog and I'm following it and hoping you could follow me back! xoxo

    Blisselly
    Instagram

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo ciekawy post. Teraz będę wiedziała na co zwracać uwagę :)
    Mój blog-klik

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo ważny, i potrzebny wpis! Zdecydowanie zbyt często zdarzają się nam sytuacje, gdzie nie wiemy, bądź nie rozumiemy co jest w składzie naszego ulubionego kosmetyka.
    Pozdrawiam :) ,
    Julia

    OdpowiedzUsuń
  24. Dla mnie składy kosmetyków to czarna magia. Fajnie, że opisałaś, że powinny się w nich znajdować minerały, oleje, hydrolaty itd., a że to i to nie powinno się w nich znajdować. Tylko, że trzeba jeszcze wiedzieć pod jakimi nazwami te wszystkie rzeczy są ukryte. Bo co komu da informacja, że ma unikać silikonów, akryalnów czy mikroplastików, jeśli na opakowaniu znajdzie inne nazwy, które często widzi pierwszy raz w życiu? Mnie, by się przydała lista z dokładnymi nazwami rzeczy, które można znaleźć na etykietach, i których powinno się unikać. Pewnie byłaby dość długa. Jak na razie używam aplikacji, która sama wyszukuje szkodliwych substancji w składach lub sprawdzam produkty w internecie. Myślę, że post na pewno przyda się osobom, które jednak mają już pewną wiedzę na temat kosmetyków :)

    nicolestraveljournal.blogspot.com - moda, podróże, lifestyle

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie znam się na składzie. Dzięki Tobie nabyłam jakąś wiedzę na ten temat. Nie będę już całkiem "zielona" w tej kwestii. Zacznę bardziej zwracać uwagę na to co kupuje ;*


    Zapraszam do mnie:
    BLOG

    INSTAGRAM
    Odwdzięczam się za każdą obserwacje :)

    OdpowiedzUsuń
  26. a interesujesz się może też tym, jak są złożone te maseczki do twarzy? ostatnio słyszałam od dermatologa, że wcale nie pomagają, tylko to takie udawane działanie.:)
    dorey-doorey.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. Ale super mądry i przydatny post! Myślałam, że mam dużo wiedzę na ten temat ale z Twojego posta można się dużo nauczyć! W ogóle z Twojego bloga można się dużo nauczyć :) Bardzo fajnie, że piszesz merytorycznie, dajesz wskazówki i otwierasz oczy na rzeczy na które czasami nie zwracamy uwagi :) Świetny blog, zostaję u Ciebie i obserwuję! Pozdrawiam!
    https://womanhoodduty.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  28. Świetny post! Bardzo pomocny. Nadal nie czuję się pewnie w czytaniu składów, więc każda rada jest na wagę złota :)

    OdpowiedzUsuń